head>

Mini-czat


Menu witryny


Formularz logowania


Team Speak 3


online


    Ogółem online: 1
    Gości: 1
    Użytkowników: 0

Wyszukiwanie


Główna » 2016 » Maj » 20 » Pierwsze oceny Homefront : średniak
07:45
Pierwsze oceny Homefront : średniak

 

 
 
Niektórzy recenzenci widzą w grze coś więcej, inni nie mają dla niej litości.

O zaskoczeniu mowy być nie może. Deep Silver nie wstydził się pokazywać nowego Homefronta dziennikarzom, więc mniej więcej wiedzieliśmy czego się spodziewać.Bartek pisał o kampanii, Patryk o trybie kooperacji. Nasza recenzja pojawi się za kilka dni, ale odpowiadający za nią Rafał Kurpiewski wcale nie zniechęcał mnie do dania The Revolution szansy. Oczywiście przy pełnej świadomości, że nie mówimy tu o produkcji z ekstraklasy.

Póki co, nie zanosi się by The Revolution miało w średniej na Metacritic przeskoczyć poprzedniego Homefronta. Wtedy licznik zatrzymał się na przyzwoitych 70 punktach na 100. The Revolution ma póki co średnią 55 na PC i 63 na PS4. Ale nie przywiązywałbym się do niej, biorąc pod uwagę małą liczbę recenzji tej drugiej wersji.

Homefront: The Revolution

Co piszą autorzy tekstów?

Johnny Chiodini z Eurogamera potrafi znaleźć w grze plusy. Jak na przykład odwzorowanie w grze Filadelfii pod jarzmem okupanta. Nie jest to kompletnie otwarty świat, ale Johnny posuwa się nawet do porównania miasta do Nowego Jorku z The Division.

Każda strefa jest inna. Choć w każdym sektorze robisz mniej więcej to samo, zmieniająca się atmosfera i architektura nie dają wkraść się nudzie.

Recenzent docenia też klimat walki partyzanckiej. Otwarta wymiana ognia nie jest tu drogą do sukcesu. SI kuleje, ale nie na tyle by odebrać zabawę ze strzelaniny. Autor narzeka najmocniej na bohaterów ruchu oporu. Niby mają odbić miasto z rąk wrogiego reżimu, ale żadnego z nich nie da się polubić.

W skrócie – gwiazdy Homefront: The Revolution są tu też największym rozczarowaniem.

Solidna rozgrywka, świetne projekty poziomów, ale inne elementy kuleją. Nie ma oceny, nie ma żadnego znaczka.

John Walker z RPS nazywa Homefront: The Revolution kroczkiem do przodu w stosunku do formuły otwartych światów, serwowanej przez Ubisoft. Świat dzieli się na strefy wojny i strefy, w których lepiej przemykać po cichu. Gorzej wypadają krótkie misje, mające popchnąć do przodu fabułę. Walker również narzeka na SI.

Sterowani przez SI kompani blokują się w drzwiach gwarantując twoją śmierć. Nie ma opcji szybkiego zapisu, więc przepada masa ciężkiej pracy.

Wrogowie nie są lepsi i w zasadzie czekają na kulkę nie umiejąc znaleźć sobie innych osłon. Headshoty? Gra ponoć często ich nie rejestruje, co może frustrować.

A wiecie jak duży jest Homefront?

To cholernie duża gra. I nie chodzi tylko o wypchanie „watą”. Mamy tu kilometry fabuły, dialogów we wszystkich misjach pobocznych i nieustanne poczucie rozwoju oraz zmieniającego się otoczenia. Gram od długich dni, próbując dojść do okolicy końca, ale odkryłem dopiero 2/3 mapy.

Tego się nie spodziewałem. Ale…

Wielka szkoda, że gra nie dostała jeszcze 6 miesięcy lub roku, by mogła być tym na co zasługuje.

Poza beznadziejnym SI Walker narzeka też na system poruszania się, który jest jego zdaniem popsuty, gdy przychodzi do skakania i chwytania się krawędzi. Nie spodobały mu się też chybotliwe motory, rozsiane po mieście.

Około siedemset milionów razy łatwiej i szybciej jest po prostu biegać wszędzie zamiast próbować nie spaść z tych porażek.

Walker bije się trochę z myślami, ale ostatecznie grę poleca. Między innymi za to, że próbuje czegoś nowego. Polubił ją mimo problemów.

Homefront: The Revolution

 

Jim Sterling w recenzji nowego Homefronta poszedł na całość, wpisując do metryki 1/10. Gra go wynudziła, wkurzyła do granic i sprawiła, że było mu niedobrze.

Poprzedniczka od studia Kaos była do bólu przeciętna, ale przynajmniej kompetentna. Rzekomy sequel od Dambuster to śmietnik tak niskiej jakości, że jestem zszokowany faktem, że sprzedaje się to to w pełnej cenie.

A to dopiero początek… Sterling mocno narzeka na optymalizację gry na PC, ale i on zauważa problemy z NPC-ami, którzy blokują się na narożnikach, zapętlają w jednej animacji, wykręcają nienaturalnie czy po prostu nie umieją znaleźć właściwej drogi. Grze brakuje też ponoć dźwięków, przez co fabularne momenty zmieniają się w pantomimę.

Granica została przekroczona, gdy w trakcie misji moja broń przestała działać. Miała amunicję, ale nie strzelała. Postać trzymała ją z lufą ku górze jak w strefie bez walki, a ja tymczasem ginąłem od pocisków. Wtedy dałem sobie spokój z tą powodującą bóle głowy, mocno niedopieczoną stratą czasu.

A „bańka” powędrowała do dzienniczka i jest w tej chwili najniższą notą Homefront: The Revolution. Oto inne noty:

Wyświetleń: 21 | Dodał: diabelplunited